wtorek, 18 września 2018

Lemur w menu: najbardziej zagrożone naczelne nadal serwowane w restauracjach na Madagaskarze.









Region  Sava, Madagaskar - Dwóch starszych urzędników Madagaskaru ds. Dzikiej fauny i flory osobno potwierdziło, że mięso lemura serwowane jest w hotelach w ich regionie, pomimo ciągłych wysiłków zmierzających do zakończenia nielegalnego handlu mięsem z buszu i ochrony najbardziej zagrożonej grupy kręgowców na świecie.

Inny działacz ochrony powiedział, - że miejscowi Malgasze używają specjalnego kodu, by zamawiać lemura w restauracjach bez podawania nazwy zwierzęcia.


sifaka biała ( Propithecus verreauxi ) podczas charakterystycznego sposobu poruszania 

sifaka biała ( Propithecus verreauxi )

Lemury występują na wolności tylko na Madagaskarze i sąsiednich wyspach Komorów, a ponad 90 %  z 111 pozostałych gatunków jest zagrożonych, zgodnie z Czerwoną Listą Zagrożonych Gatunków Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Zasobów Naturalnych ( IUCN ) . Lista identyfikuje 24 gatunki jako "zagrożone krytycznie", 49 jako "zagrożone", a kolejne 20 jako "wrażliwe". W 2012 r. Konserwatorzy Ochrony na warsztatach dla Komisji Przeżywania Gatunków IUCN doszli do wniosku, że lemury są prawdopodobnie bardziej zagrożone niż jakakolwiek inna grupa kręgowców.


Propithecus diadema candidus 

Propithecus coronatus lub Propithecus deckenii coronatus 

Zwierzęta historycznie były ścigane i zjadane przez miejscową ludność zamieszkującą lasy deszczowe Madagaskaru, z których wielu żyje w ubóstwie. W niektórych częściach kraju niektóre gatunki lemurów są chronione przez hady, lub kulturowe tabu, ale gdzie indziej mięso lemurów jest tradycyjnie źródłem białka dla ludzi, którzy w przeciwnym razie mogliby głodować. Raporty o konsumpcji lemurów w restauracjach miejskich pojawiły się po zamachu stanu w 2009 r., ale od tego czasu ucichły. Jednak źródła Mongabay sugerują, że lemur nadal jest podawany na obszarach miejskich, przynajmniej na północnym-wschodzie kraju.


Prolemur simus - Parc Zoologique de Paris

Prolemur simus - Parc Zoologique de Paris 

Jean André Mboly, dyrektor Parku Narodowego Marojejy w północno-wschodniej części regionu Sava, powiedział, że handel mięsem z buszu jest nadal "dużym problemem" na jego obszarze. "Miejscowi ludzie nadal lubią jeść mięso z buszu" - powiedział, tłumacz.

Powiedział, że większość nielegalnych polowań na lemury dzieje się w niezabezpieczonych lasach, z dala od szlaku turystycznego.

"Jestem pewien, że wszystkie lemury dostępne w większych miastach nie pochodzą z Marojejy. Ale wciąż jest wiele lasów, które nie są chronione, więc myśliwi udają się tam, a następnie wracają do większych miast, aby sprzedać mięso "- powiedział.

W stolicy regionu Sambava, niedaleko miejscowości Marojejy, dyrektor regionalny ds. Leśnictwa, Arsonina Bera, powiedział również Mongabay, że mięso lemura serwowane jest w hotelach na obszarach miejskich.


Prolemur simus - Parc Zoologique de Paris 

Prolemur simus - Parc Zoologique de Paris 

"Staramy się nim zarządzać, ale jest to problem, który mamy", - powiedział. "Zdarza się na poziomie hotelu, na Sambava, bo tam są pieniądze. I mamy kilku ludzi, którzy zarabiają na tym pieniądze. "Jedna z najwybitniejszych organizacji pozarządowych w regionie, Duke Lemur Center, również śledzi handel mięsem lemurów.

Jego kierownik projektu w Sava, Lanto Andrianandrasana, dorastał w innej części Madagaskaru i powiedział, że był zaskoczony, kiedy przeprowadził się na północny-wschód i odkrył, że większość ludzi, których poprosił, powiedziała mu, że wcześniej jedli lemura.

"Byłem trochę zszokowany, pytając ludzi w tym mieście, że wciąż istnieją malgaskie restauracje, które serwują mięso lemurów" - powiedział. "Ale to tylko dla ludzi, których znają. Nie jest to dla wszystkich, a między nimi jest ustalony kod i hasło, aby powiedzieć, że chcą lemura. "

Andrianandrasana powiedział, - że próbował dowiedzieć się, dlaczego ludzie chcą jeść lemury.


Mirza zaza

Mirza zaza

katta ( Lemur catta )

"Poprosiłem ludzi, aby zobaczyli, czy istnieje różnica między kurczakiem i lemurem, i powiedzieli, że nie. Kurczak jest smaczniejszy niż lemur, [zgodnie z tym, co] powiedzieli. "Dlaczego więc jesz lemura zamiast po prostu kurczaka?" A oni powiedzieli, żeby skosztować, to zjedli lemura "- powiedział. "Więc to jest jak fantazja lub coś podobnego, po prostu to mieć. 


W poszukiwaniu jedwabistych sifak

Na zboczu góry, na wysokości około 800 m n.p.m. (2 625 stóp) dwaj mężczyźni szli razem przez las deszczowy, nie mówiąc nic, w pewnej odległości od dobrze utrzymanego szlaku.

Starszy był boso, porzucił klapki, by szybciej przejść przez zarośla liści, winorośli i korzeni drzew. Obaj mężczyźni mieli związane płaszcze przeciwdeszczowe, gotowe na kolejną burzę. W Parku Narodowym Marojejy podążają za jednym z najbardziej charakterystycznych i rzadkich gatunków tego kraju: jedwabistą sifaką ( Propithecus candidus ).

Ci mężczyźni, wujek i siostrzeniec, są profesjonalnymi tropicielami. Podążanie za jedwabistą sifaką jest trudne, ale jesteśmy przyzwyczajeni do poszukiwań, mamy doświadczenie w ich odnajdywaniu. Kiedy już się przyzwyczaisz do miejsca, w którym mieszkają, jest to łatwe "- powiedział młodszy mężczyzna, Janvier.

Te zwierzęta, znane lokalnie jako simpona, są charakterystyczne, mają długie, białe, jedwabiste futro. Żyją w małych grupach rodzinnych, wysoko na drzewach, i są notorycznie powolne w rozmnażaniu, ponieważ kojarzą się tylko jeden dzień w roku.


 katta - samica z bliźniętami

katta - samica z młodym 

Uważa się, że jest mniej niż 250 osobników dojrzałych, dorosłych, a wszystkie żyją w tym północno-wschodnim regionie Madagaskaru. W przeciwieństwie do innych gatunków lemurów, jedwabiste sifaki nie występują w ogrodach zoologicznych w żadnym miejscu na świecie. Niemożliwe jest trzymanie ich w niewoli, ponieważ wymagają one bardzo zróżnicowanej, bogatej diety składającej się z ponad 100 gatunków roślin, liści, nasion, owoców i kwiatów, a nawet gleby, wszystko znalezione w lesie deszczowym.

Obydwaj tropiciele zarabiają na życie, pokazując turystom, gdzie ich szukać. Odwiedzający Marojejy mogą chodzić do dwóch dni, aby dotrzeć do obszaru zamieszkałego przez jedwabiste sifaki, a kiedy tam dotrą, płacą tropicielom, aby zobaczyli lemury przez kilka minut.
Obaj panowie powiedzieli, że przez lata padały one ofiarą tego, jak podobnie zachowują się lemury wobec ludzi. "Jedwabiste sifaki mają wiele ludzkich cech", - powiedział Nestor, starszy tropiciel, za pośrednictwem tłumacza. "Zwracamy na to uwagę, szczególnie jeśli chodzi o sposób, w jaki dbają o swoje młode. Opiekują się nimi tak, jak my opiekujemy się dziećmi."

"To sprawia, że jesteśmy zainteresowani ich ochroną, kiedy widzimy, jak bardzo podobne są do ludzi. I wiemy, że ten gatunek jest wyjątkowy. Nie możesz ich znaleźć w żadnym innym parku - dodał. Dwa urządzenia śledzące komunikują się na duże odległości za pomocą wywołań przypominających zwierzęta, zamiast krzyczeć, aby nie przerażać dzikiej przyrody.

Nestor i Janvier pochodzą z dużej wioski u podnóża góry tuż za parkiem, gdzie nie ma tabu przeciwko jedzeniu lemurów. Kłusownicy, którzy szukają mięsa z buszu, celują nawet w te rzadkie, jedwabiste sifaki.

Ale Janvier powiedział, że lokalna ludność rozwija szacunek dla zwierząt. "Lubimy je oglądać i szanujemy się nawzajem. Szanujemy lemury i szanują one nas - powiedział. 
"Te jedwabiste sifaki żyją na terenie parku o powierzchni zaledwie 44 hektarów [109 akrów], więc wszyscy robimy, co możemy, aby je chronić.

Zniszczenie środowiska naturalnego

Po powrocie na Sambavę Bera opowiadała o innym problemie zaostrzającym skutki polowań, które mogłyby zagrozić przyszłemu przetrwaniu gatunków lemurów.

W całej Sava lasy są niszczone przez nielegalne wyrąb lasów i rolnictwo "cięciem i oparzeniem", w którym rolnicy ścinają i podpalają drzewa i inną roślinność, aby oczyścić duże otwarte pola upraw ryżu. W innych częściach kraju ludzie wycinają lasy na węgiel drzewny lub robią miejsce dla wypasu zwierząt gospodarskich.

"Las jest problemem dla lemurów. [To jest] wyczerpane raz na jakiś czas, " - powiedziała Bera. "Kłusownicy, myśliwi, to problem, ale nie sądzimy, że oni sami są zagrożeniem dla przetrwania gatunku".

Połączone problemy pozostawiają wiele gatunków lemurów na skraju wyginięcia, co może mieć znaczące konsekwencje dla siedlisk, w których żyły przez ostatnie 60 milionów lat. Lemury pełnią funkcję dyspergatorów nasion dla wielu roślin, wspierając różnorodność lasu. 
Na poziomie komercyjnym lemury są tym, co IUCN nazwała "najbardziej charakterystyczną marką Madagaskaru". Ponad jedna czwarta miliona turystów przybyła w 2016 roku, o 20 % więcej niż rok wcześniej i generując 702 miliony dolarów, według Ministerstwa Turystyki . Wielu z nich przyjechało zobaczyć lemury, a kraj, dziesiąty najbiedniejszy na świecie, potrzebuje pieniędzy.

Jeden z przewodników, który nie chciał być nazwany, dał Mongabay fotografię zastrzelonego lemura, którą znalazł podczas poprowadzenia grupy przez specjalny rezerwat Anjanaharibe-Sud, także w północno-wschodniej części Madagaskaru.

Powiedział, że grupa usłyszała wystrzały z odległości około 500 metrów od obozu, a po zbadaniu znalazła ranne zwierzę ukryte w worku ryżowym przymocowanym do roweru. Widzieli też mężczyznę z karabinem, który wyszedł po spotkaniu z przewodnikiem. Przewodnik powiedział, że zgłosił incydent i dał ranne zwierzę władzom, ale myśliwy nigdy nie został złapany. 
Lokalne i międzynarodowe grupy konserwatorskie próbują pomóc lokalnym mieszkańcom chronić lemury
Wiele z ich prac koncentruje się na edukacji i świadomości: na przykład Fundacja Ochrony Lemura dostarcza dzieciom informacji o Parku Narodowym Marojejy, aby uczyć następne pokolenie o niebezpieczeństwach, przed którymi stoją lemury i ich środowisko.


Propithecus coronatus - zoo Bronx

Inne projekty pomagają ludziom zamieszkującym obszary chronione znaleźć nowe sposoby na utrzymanie się bez szkody dla lasów lub polowania na dzikie zwierzęta. Duke Lemur Centre pomaga społecznościom założyć farmy rybne, aby zapewnić alternatywne źródło białka dla mięsa z buszu i nowy sposób na zarabianie pieniędzy.

Ale egzekwowanie prawa jest wciąż niejednolite. Niewielu kłusowników jest złapanych lub ściganych, a hotele i restauracje rzadko znajdują się w akcie oskarżenia o serwowanie lemurów lub innych nielegalnych dzikich zwierząt.

Badania opublikowane w 2016 r szczegółowo określiły, w jakim stopniu mięso z buszu jest transportowane do obszarów miejskich. Kim Reuter, teraz z organizacją pozarządową Conservation International w Botswanie, i jej koledzy przeprowadzili wywiady z 2000 ludźmi w 21 miastach i wioskach na Madagaskarze, i doszli do wniosku, że mieszkańcy miast spożywają dwa razy więcej mięsa niż ich wiejscy odpowiednicy i byli skłonni zapłacić wyższe ceny dla tego.

Okazało się, że mięso z buszu zostało przetransportowane do 166 kilometrów (103 mil) i "często sprzedawane przez dobrze znane stoiska handlowe i restauracje". Jednak nie znaleźli oni dowodów, że ten otwarty handel dotyczył lemurów. Nie mogli zlokalizować restauracji sprzedających lemura i stwierdzili, że większość takich doniesień "miała co najmniej pięć lat." Stwierdzili, że obecne zagrożenie dla lemurów pochodzi z nieformalnego handlu mięsem.
Duke Lemur Center ostrzega, że jedna trzecia gatunków lemurów została już wymazana, odkąd ludzie po raz pierwszy osiedlili się na Madagaskarze około 2000 lat temu. Ale regionalny kierownik projektu grupy, Andrianandrasana, powiedział, - że optymistycznie patrzy w przyszłość lemurów.


rycina - Allocebus trichotis 

"Więcej osób jest bardziej świadomych tego, jak ważne są lemury na Madagaskarze, a także wiele organizacji pracuje, aby chronić te lemury. Jestem więc optymistą, że lemury przetrwają ponad sto lat, jeśli udzielimy pomocy lokalnym społecznościom - powiedział.
Dan Ashby i Lucy Taylor są korespondentami z Afryki Wschodniej dla globalnej agencji prasowej Feature Story News z siedzibą w Tanzanii. Ich dochodzenia w sprawie nielegalnego handlu dziką fauną i florą, handlu kością słoniową, kłusownictwa i wielkich połowów zostały opublikowane przez wiele międzynarodowych kanałów, a ich praca była wcześniej nominowana do Royal Television Society i One World Media Awards


 Na podstawie Mongabay 











Opracowano na podstawie artykułu ze strony Mongabay.com
tłumaczenie własne
Ryciny i zdjęcia zamieszczono w celach dydaktycznych, informacyjnych i szkoleniowych.


Odchody hipopotama przyczyną śmierci: Naukowcy rozwiązują masakrę ryb w rzece Mara.











autor: Shreya Dasgupta w dniu 30 maja 2018 r

- W rzece Mara w Kenii przeciążenie kałem hipopotamim może zubożyć tlen w wodzie rzeki, co powoduje masowe wymieranie ryb w dole rzeki, tak wykazały nowe badania.
- Baseny hipopotamów ( Hippopotamus amphibius ) nie tylko są ubogie w tlen, ale także pełne amoniaku, siarkowodoru, metanu i dwutlenku węgla - produktów ubocznych metabolizmu drobnoustrojów, z których niektóre są potencjalnie toksyczne dla ryb - twierdzą naukowcy.
- Kiedy pada deszcz, ciężka, uboga w tlen woda z basenów hipopotamów dostaje się w dół rzeki, powodując śmierć ryb.


grupa hipopotamów nilowych ( Hippopotamus amphibius ) w swoim basenie

Te częste wypadki związane ze śnięciem ryb są doskonałym źródłem dla społeczności padlinożerców  w ekosystemie Mara-Serengeti i prawdopodobnie ukształtowały ekosystem rzeki Mara, twierdzą naukowcy.
W rzece Mara w Kenii od czasu do czasu ryby giną tysiącami. Winę za to ponosi hipopotam, odkryło to nowe badanie.


koryto rzeki Mara 

Hipopotamy (Hippopotamus amphibius) spędzają znaczną ilość czasu w rzekach, aby ochłodzić swoje ciało. Spędzają też dużo czasu w wodzie, a ich ogony szeleszczą jak śmigła, gdy gwałtownie spryskują swoim łajnem. W kenijskiej części rzeki Mara przepływającej przez Rezerwat Narodowy Maasai Mara znajduje się ponad 4000 hipopotamów. I dużo nawożą, każdego dnia spuszczając do rzeki około 8.500 kilogramów (18 740 funtów) kału. Kiedy pada deszcz, ten obfity ekskrement zostaje spuszczony w dół rzeki, czasami powodując warunki niskiego stężenia tlenu, które kończą się śnięciem dużych ilości ryb - podają naukowcy w badaniu opublikowanym w czasopiśmie Nature Communications.


grupa hipopotamów 

samica hipopotama nilowego z młodym 

W 2010 roku, Christopher Dutton, ekolog środowiskowy na Uniwersytecie Yale w USA, i jego koledzy po raz pierwszy zdali sobie sprawę, że w rzece Mara dzieje się coś dziwnego. Zainstalowali w rzece sondę do pomiaru jakości wody, która może mierzyć rozpuszczony tlen, a to, co zobaczyli, zaskoczyło ich.
"Zauważyliśmy, że podczas kilku powodzi wystąpiły pewne ekstremalne spadki rozpuszczonego tlenu i że czasami zdarzają się ogromne przypadki śnięcia ryb" - powiedział Dutton Mongabay. "Byliśmy bardzo zaskoczeni częstotliwością wypadków z rozpuszczonym tlenem w wodzie."


hipopotam nilowy ( Hippopotamus amphibius ) - zoo Wrocław

Dutton dodał, że to zjawisko w rzece Mara było wcześniej nieudokumentowane, ponieważ "bardzo trudno jest utrzymać czujnik do pomiaru rozpuszczonego tlenu działający w rzece z krokodylami nilowymi, hipopotamami i innymi dużymi zwierzętami".
"Straciliśmy mnóstwo czasu, pieniędzy i zasobów, utrzymując ten czujnik w stanie gotowości "- powiedział Dutton.
Naukowcy pomyśleli o kilku możliwych wytłumaczeniach, ale wkrótce zaczęli się zastanawiać, czy hipopotamy z rzeki Mara mają coś wspólnego ze śmiercią ryb. Seria późniejszych eksperymentów ujawniła, że hipopotamy były rzeczywiście za nią odpowiedzialne.
Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy odkryli, że w porze suchej przepływ wody w rzece Mara zmniejsza się, a woda uboga w tlen gromadzi się w basenach hipopotamów. Zespół Duttona wysłał zdalnie sterowaną łódź uzbrojoną w czujnik do określania chemii wody w basenach hipopotamów, w obszarach, w których hipopotamy mają tendencję do gromadzenia się. Odkryto, że baseny nie były po prostu nasycone tlenem, ponieważ mikroby używały dużo rozpuszczonego tlenu do rozkładu odchodów hipopotamów. Były też pełne amoniaku, siarkowodoru, metanu i dwutlenku węgla - produktów ubocznych metabolizmu drobnoustrojów. Amoniak i siarkowodór są potencjalnie toksyczne i mogą przyczyniać się do śmierci ryb, twierdzą naukowcy.


hipopotam nilowy ( Hippopotamus amphibius ) - zoo Wrocław


ptaki żerujące na śniętych rybach : od lewej : rybołów zwyczajny ( Pandion haliaetus ), orzeł sawannowy ( Aquila rapax ), orzełek afrykański ( Hieraaetus wahlbergi ), bielik afrykański ( Haliaeetus vocifer ) ;

typowe gatunki ryb ginące na skutek odchodów hipopotamów : po lewej : Synodontis caudovittatus, w środku : Oreochromis niloticus, po prawej: Clarias gariepinus ;

Kiedy pada deszcz, ciężka, uboga w tlen woda zostaje wypłukana w dół rzeki, co powoduje śmierć ryb. W ciągu trzech lat naukowcy odnotowali 55 strumieni spłukań - przypadki, gdy intensywny deszcz zwiększa przepływ rzeki do dwukrotności jej normalnej szybkości - i odkryli, że poziomy rozpuszczonego tlenu spadły podczas 49 z tych zdarzeń. W 13 z tych wydarzeń poziom tlenu osiągnął ekstremalnie niski poziom i trwał przez wiele godzin - stan, który jest stresujący dla ryb - twierdzą naukowcy. Jeśli chodzi o masowe śnięcie ryb, zespół odnotował dziewięć z nich.
Naukowcy potwierdzili w wielu eksperymentach, że hipopotamy były odpowiedzialne za niski poziom tlenu w dole rzeki. Wymagało to dodania odchodów hipopotamowych do sztucznych strumieni wielkości wanny i użycia worków z piaskiem do stworzenia tymczasowej tamy w basenie. Kiedy badacze "przekroczyli zaporę", aby zasymulować przepływ wody z basenów hipopotamów do dolnego biegu, stwierdzili, że poziom tlenu spadł poniżej i tak niskiego poziomu.


hipopotam nilowy ( Hippopotamus amphibius ) - zoo Wrocław

hipopotam nilowy ( Hippopotamus amphibius ) - samica z młodym na brzegu rzeki Mara

"W systemie rzeki Mara przepływ wypłukiwanej wody jest ważny dla oczyszczania odchodów hipopotamowych z basenów, ale nagromadzone toksyczne chemikalia i odtleniona woda mają poważny wpływ na życie wodne w dole rzeki," - powiedział w oświadczeniu współautor David Post, ekolog z Yale University. 
Pokazuje to, - powiedział Dutton, że "w naturalnej rzece z dużą populacją hipopotamów przebywających w niej, mogą one wytworzyć wystarczającą ilość materii organicznej, aby spowodować częste wypadki z rozpuszczonym tlenem podczas powodzi, i że obecne gatunki wodne prawdopodobnie ewoluowały w odpowiedzi na to częste zakłócenia. "


hipopotam nilowy ( Hippopotamus amphibius ) z krokodylem nilowym ( Crocodylus niloticus ) na grzbiecie  


ptaki żerujące na śniętych rybach : po lewej : waruga ( Scopus umbretta ) ; po prawej : marabut afrykański ( Leptoptilos crumeniferus );

Te wydarzenia związane z śnięciem ryb stają się również doskonałym źródłem pożywienia dla społeczności padlinożerców w ekosystemie Mara-Serengeti. "Kiedy zdarza się śnięcie ryb, ryby są zwykle konsumowane w ciągu dnia lub dwóch. Padlinożercy są bardzo zdolni do szybkiego kapitalizowania w przypadku śnięcia ryb "- powiedział Dutton.


ptaki żerujące na śniętych rybach : po lewej u góry : kleszczak afrykański ( Anastomus lamelligerus ), po prawej u góry : żabiru afrykański ( Ephippiorhynchus senegalensis ), po lewej u dołu : ibis czczony ( Threskiornis aethiopicus ), po prawej u dołu : dławigad afrykański ( Mycteria ibis );


hipopotam nilowy ( Hippotamus amphibius ) żerujący na padlinie gnu ( Connochaetes taurinus ) w rzece Mara 

To nie tylko hipopotamy kształtują ekosystem Mara w zaskakujący sposób. W zeszłym roku Dutton i jego koleżanka z Yale, Amanda Subalusky, opublikowali badania, z których wynika, że utonięcie tysięcy gnu ( Connochaetes taurinus ) w rzece Mara podczas corocznej masowej imigracji dostarcza dodatkowej żywności i składników odżywczych do ekosystemu rzecznego.
"Nasze badania pokazują, że dane wejściowe zarówno od hipopotamów, jak i od antylop gnu mają duży wpływ na rzekę i ekosystemy żywieniowe, i oddziałują na skomplikowane sposoby, nad którymi wciąż pracujemy i nad ich rozplątaniem" - powiedział Dutton.



gnu ( Connochaetes taurinus ) - zoo Wrocław


Cytat:

Dutton, C. L., Subalusky, A. L., Hamilton, S. K., Rosi, E. J., & Post, D. M. (2018). Ładunek materii organicznej przez hipopotamy powoduje przeciążenie subsydium, skutkujące niedotlenieniem w dół strumienia i zabijaniem ryb. Nature communications, 9 (1), 1951.






Opracowano na podstawie artykułu ze strony Mongabay.com
tłumaczenie własne

Ryciny i zdjęcia zamieszczono w celach dydaktycznych, informacyjnych i szkoleniowych.





wtorek, 11 września 2018

Prakolczatki z Nowej Gwinei : czy możemy ocalić najstarsze żyjące ssaki?












- Prakolczatki w tej postaci genetycznie i fizycznie nie są podobne do żadnego innego zwierzęcia żyjącego dzisiaj na ziemi, i zawierają  w sobie cechy, których nie można zobaczyć powszechnie od powstania ssaków.
- Gatunki prakolczatek stanowią ulubiony posiłek dla ponad 800 różnych kultur plemiennych, które w dalszym ciągu polegają w dużej mierze na polowaniu na nie dla białka.
- Ostatnie z tych niezwykłych, ale potulnych zwierząt żyją w najbardziej odległych i surowych górach Nowej Gwinei, ale innowacyjne partnerstwa lokalne i międzynarodowe mogą pomóc uratować je przed wyginięciem.


prakolczatka ( Zaglossus spp. )

Tysiące niekiedy stron kłótni zostało zapisanych o priorytetach ochrony, twierdząc, że im gatunek jest bardziej zagrożony lub ekologicznie ważny, tym bardziej zasługuje na natychmiastową ochronę i duży budżet na ochronę przyrody.
Inna szkoła myślenia kładzie nacisk na zróżnicowanie ewolucyjne / genetyczne - twierdząc, że gatunek o wysoce zróżnicowanej linii genetycznej powinien mieć pierwszeństwo przed, powiedzmy, ledwie odrębnym gatunkiem siostrzanym od niezagrożonego gatunku.
Korzystając z kryteriów genetycznej odrębności, niewiele ssaków plasuje się wyżej niż prakolczatki z Nowej Gwinei ( Zaglossus spp ). Mając to na uwadze, Program Ochrony Zoological Society of London’s EDGE (ewolucyjnie wyodrębniony i zagrożony globalnie -Evolutionarily Distinct and Globally Endangered ) ozdobił swoje logo obrazem prakolczatki.

Czym są prakolczatki ?


prakolczatka nowogwinejska ( Zaglossus bruijnii ) - zoo Moskwa 

prakolczatka górska ( Zaglossus attenboroughi ) - okaz muzealny ( jedyny znany )

Wyobraź sobie ssaka o wadze 10 - 20 kilogramów z kolcami podobnymi do kolców jeża, ale bez zębów i prymitywnej szczęki złożonej z pojedynczej kości bez zdolności do gryzienia lub żucia. Zamiast tego ma długą rurkę zwaną "dziobem" wystającą z jego twarzy, przez którą zasysa jedzenie, głównie dżdżownice i inne miękkie bezkręgowce, podobnie jak dziecko siorbiące spaghetti. Teraz wyobraź sobie, że ten dziób ma elektro-receptory zdolne do wykrywania najsłabszych pól elektrycznych wytwarzanych przez podziemne robaki i larwy owadów.
Dziwaczny? To dopiero początek. Ten ssak składa jaja, jak dziobak. Te jaja inkubują i wykluwają się w torbie, jak u torbacza. Samice nie mają sutków; zamiast tego mleko wylewa się z gruczołów w torbie, którą potomstwo, prawdopodobnie zlizuje ze skóry matki - to zachowanie, którego żaden naukowiec nigdy nie widział.
Te prymitywne ssaki mają najniższą temperaturę ciała od innego dowolnego ssaka. Mają też pojedynczy otwór do defekacji, oddawania moczu i reprodukcji, -  kloaki, podobnie jak gady; stąd są monotremami - jak ich słynny kuzyn dziobak.


prakolczatka nowogwinejska ( Zaglossus bruijnii )

Prakolczatki są uważane za ostatnie żywe relikty wczesnych ssaków, pozwalając nam dostrzec w ich ciele pewne cechy przejściowe, które mogły wystąpić, kiedy nasi reptiliańscy ( gadzi ) przodkowie zaczęli ewoluować w kierunku współczesnych ssaków.
Ken Aplin, jeden z nielicznych mammologów badających gatunki w terenie, uważa, że kolczatki powinny być jednym z najważniejszych priorytetów w zakresie ochrony przyrody.  "Są to niezwykle cenne ssaki, jedyne żywe osobniki, które przeżyły fazę ewolucji ssaków, która nastąpiła podczas świtu Ery Dinozaurów" - mówi. "Dla mnie prakolczatka jest ikoną prawie zaginionego, starożytnego świata."  


prakolczatka papuaska ( Zaglossus bartoni ) 

Trudny do sklasyfikowania gatunek

Można przypuszczać, że jeden z najbardziej prymitywnych i wyróżniających się żywych ssaków na Ziemi byłby obecnie przedmiotem wielu badań, ale tak nie jest - prawie nic o nich nie wiadomo.
Nawet wytyczenie gatunku okazało się problematyczne. Wcześni taksonomowie dążyli do podziału nowych gatunków na podstawie tego, co obecnie uważamy za słabe i bardzo słabe kryterium, tworząc niekiedy mylącą mieszankę nazwanych gatunków. Tak było z kolczatką.
Następnie, w 1969 r. - ponieważ taksonomowie przyjęli szerszą definicję tego, co stanowi gatunek - liczne warianty prakolczatki, które wcześniej zostały sklasyfikowane jako pełne gatunki, wszystkie zostały połączone w jeden gatunek zwany prakolczatką nowogwinejską ( Zaglossus bruijnii ), z zastrzeżeniem, że wciąż było zbyt mało informacji, aby naprawdę mieć pewność, ile gatunków istnieje na wolności.


dziobak  ( Ornithorhynchus anatinus )

kolczatka australijska ( Tachyglossus aculeatus )

W 1998 roku ta klasyfikacja ponownie się zmieniła. Badanie wszystkich okazów i danych dało nowy konsensus, że istnieją trzy gatunki prakolczatek, wszystkie endemiczne dla Nowej Gwinei: prakolczatka nowogwinejska ( Zaglossus bruijnii ), prakolczatka papuaska ( Zaglossus bartoni ), oraz prakolczatka górska ( Zaglossus  attenboroughi ).
Ta rekonfiguracja drastycznie zmieniła stan ochrony prakolczatki. To, co do roku 1998 można było uważać za jeden rozpowszechniony i mniej zagrożony gatunek, zostało uznane za trzy gatunki, wszystkie zagrożone krytycznie i każde wymagające dedykowanych interwencji konserwatorskich.


badacz Muse Opiang trzymający prakolczatkę z nadajnikiem radiowym na lewej kostce stopy 

Badania genetyczne trzech gatunków są nadal pilnie potrzebne, aby ustalić, jak wiele genetycznie różnych populacji nadal istnieje. Taka wiedza jest podstawowym pierwszym krokiem w kierunku ochrony dla każdego zwierzęcia, ale nadal nie ma w niej Zaglossus.

Praktycznie niezbadana w swoim środowisku


dwie prakolczatki zabite przez miejscowego łowcę 

O dziwo, do niedawna nie było ani jednego badania terenowego żadnego z trzech gatunków prakolczatki. Do chwili obecnej biolog Muse Opiang jest jedyną osobą, której udało się przeprowadzić badania terenowe tych zwierząt.
Opiang, obywatel Papui-Nowej Gwinei ( PNG ), pierwszy raz dowiedział się o prakolczatkach od wiejskich myśliwych, jednocześnie promując ochronę z Fundacją Badania i Konserwację PNG ( PNG Research and Conservation Foundation ) w połowie lat dziewięćdziesiątych. Łowcy powiedzieli mu o dziwnym, kolczastym stworku z dziobem, którego legendy mówią, że jest potomkiem pytona. Opiang nie był wówczas biologiem. Ale kiedy dowiedział się, że nigdy nie przeprowadzono badań terenowych prakolczatek, postanowił zostać biologiem, aby móc studiować te zwierzęta.


prakolczatka nowogwinejska ( Zaglossus bruijnii ) 

Opiang jest obecnie naukowcem z Instytutu Badań Biologicznych PNG ( Institute of Biological Research ), a on sam opracował przełomowe badania dotyczące prakolczatki. On i jego grupa łowców Pawai - odwróconych-asystentów badawczych, spędzili tysiące nocy przeszukując lasy deszczowe za nocną prakolczatką.
Udało im się znaleźć i obserwować więcej osobników niż jakikolwiek inny biolog, i mieć radio śledzące prakolczatki, aby dowiedzieć się o ich nawykach i zasięgu rewiru osobniczego. To, czego się nauczyli, postawiło jednak więcej pytań i pogłębiło tajemnicę. Zaobserwowali oni na przykład, że prakolczatki znikają na wiele dni w podziemnej norze ( są doskonałymi kopaczami ), ale nikt nie wie, w jakim celu.

Wyzwania związane z ochroną prakolczatek

Nowa Gwinea jest domem trzeciego największego na świecie bloku lasów deszczowych po zlewniach Amazonii i Konga. Pod pewnymi względami jest tu lepiej niż dla wielu innych tropikalnych lasów na świecie: jest niewiele dróg. Chropowate góry utrudniają dostęp, a znaczna część drewna nie jest tak wartościowa jak w innych miejscach, na przykład w szybko zanikających lasach dipterokarpowych na Borneo.
Te same wyzwania geograficzne, które chroniły lasy i dziką przyrodę Nowej Gwinei przed nowoczesnością, utrudniły również biologom takim jak Aplin i Opiang studiowanie prakolczatek.

Ale zwierzę nie jest obce tubylcom Nowej Gwinei, którzy zamieszkują prawie każdą część drugiej co do wielkości wyspy na Ziemi, żyjąc z zasobów swoich tradycyjnych ziem. Polowanie i wędkarstwo dostarczają białka dla znacznej większości mieszkańców Nowej Gwinei, a prakolczatki od dawna stanowią część tego planu żywieniowego.

Badania w szerszym obszarze otaczającym miejsce badań prakolczatek, Opiang - wymyślił, jak ważne jest polowanie dla miejscowej ludności. Prakolczatki są obecnie bardzo trudne do upolowania dla myśliwych. Zwierzęta były w większości upolowane w pobliżu wiosek, a myśliwi muszą wędrować obecnie daleko od osiedli, aby zlokalizować zwierzęta. Mimo to są wysoko cenione w garnku kucharza.


prakolczatka nowogwinejska ( Zaglossus bruijnii ) na znaczku pocztowym 

W nieco mniej niż siedem miesięcy badania, myśliwi z zaledwie 33 klanów w dwóch plemionach, w sumie z mniej niż 5000 osób, zabili i zjedli 16 prakolczatek. To ponad 25% wszystkich znanych okazów na świecie, jakie kiedykolwiek zostały zebrane! W Papui Nowej Gwinei jest ponad 800 plemion, a tysiące klanów zamieszkuje 7,3 miliona osób - większość z nich ma ochotę na prakolczatkę. „Utrata odpowiedniego siedliska przez duże zniszczenia lasów i polowania są największym zagrożeniem” dla tych zwierząt według Opiang.

Naiwne zwierzęta, które wyewoluowały w dawniej bezpiecznym wyspiarskim świecie - 
Nowa Gwinea nie ma dużych ssaków. Nie ma naczelnych, jeleni, tapirów ani bydła. Największe rodzime ssaki na wyspie to drzewiaki i prakolczatki.
Nie ma też dużych drapieżników, żadnych rodzimych kotów ani psów. Prakolczatka ewoluowała w świecie z niewielką ilością zagrożeń i ma powolny metabolizm. Nigdy nie rozwinęła strachu przed drapieżnikami, ani nie ma energii na szybką ucieczkę. Możesz podejść do niej, a ona dalej prowadzi swoją działalność, badając ziemię pod kątem poszukiwania robaków.


Zaglossus bruijnii 

Wraz z przybyciem ludzi na Nową Gwineę, zwierzęta zostały przyjęte jako tradycyjny produkt żywnościowy - zwyczaj ustalony, gdy populacje ludzkie były znacznie mniejsze, a populacje prakolczatki znacznie większe. Dowody wskazują, że populacje prakolczatek już zawaliły się w pobliżu wsi i szlaków przemierzanych przez myśliwych. Teraz nowe operacje wydobywcze i rejestracyjne otwierają dostęp do bardzo odległych obszarów, gdzie Aplin mówi: "populacje prakolczatek natychmiast stają się podatne na ataki myśliwych, zwłaszcza jeśli używają wyszkolonych psów myśliwskich." Rosnąca presja spowodowana polowaniem spowodowała, że wszystkie trzy gatunki wymienione są jako krytycznie zagrożone na czerwonej liście IUCN.


dziób prakolczatki nowogwinejskiej 

Prakolczatka górska  - nazwana tak na cześć słynnego dokumentalisty przyrody - jest najbardziej zagrożona ze wszystkich gatunków prakolczatek. Zagrożona Zaglossus attenboroughi, opisany został tylko z jednego okazu zebranego w 1961 r. Jest prawdopodobnie ograniczona do 50 km2 w Cyclops Mountains na Nowej Gwinei. 

Konserwatorzy przeprowadzili wywiady z mieszkańcami, którzy znają zwierzęta, a także znaleźli ślady w pobliżu charakterystyczne dla prakolczatki górskiej. Istnieje powód do optymizmu, niektóre osobniki mogły się utrzymać, ale na jak długo o to jest pytanie. Gatunek mógł już zniknąć, pozostawiając pojedynczy, samotny okaz muzealny.

Cicho i bez fanfar, populacje tych dziwnych i nieprzyzwoitych przodków dla wszystkich ssaków mogą zniknąć i nie mrugnąć do życia.

Jednak Opiang ma nadzieję. Mówi, że populacje prakolczatek są nadal silne w najbardziej odległych częściach najbardziej chropowatych gór, takich jak Saruwageds i Owen Stanleys - które powstrzymały w czasie II wojny światowej japońską armię cesarskich sił zbrojnych w kierunku południowym. Aplin zgadza się i wierzy, że niektóre populacje w bardzo odległych rejonach są na razie bezpieczne.

Czy prakolczatka, ssak z długą przeszłością, ma przyszłość?

Problem prakolczatek stawia pytanie u konserwatorów i ogółu społeczeństwa. Czy powinniśmy być usatysfakcjonowani, jeśli gatunek utrzymuje się tylko w najdalszych zakątkach swojego zasięgu, gdzie nikt go nie słyszy ani nie widzi? Czy wystarczy, że nie wymarły? Dla setek kultur plemiennych Nowej Gwinei, w których bioróżnorodność nadal odgrywa kluczową rolę, czy kultury te utrzymają się w całym swoim bogactwie z powodu braku zwierząt, które je kształtują? Czy Pawai'ia będzie nadal opowiadać o tym, jak prakolczatka zrodziła się z pytona, gdy lasy Pawai nie są już domem dla prakolczatek i pytonów ?


australijska skała z rysunkiem prawdopodobnie prakolczatki ( Zaglossus spp. )

Konserwatorzy tacy jak Opiang i jego koledzy z Fundacji Badań i Konserwacji oraz Instytutu Badań Biologicznych PNG nie są zadowoleni z myślenia, że prakolczatki są bezpieczne w kilku niezwykle odległych miejscach. Pracują nad ochroną bioróżnorodności w Papui Nowej Gwinei jako części kultur i stylów życia wyspy. W rezultacie codziennie zmagają się z wyzwaniami, które może zgłębić niewielu zachodnich konserwatorów przyrody.

Prawie cała Papua-Nowa Gwinea pozostaje pod tradycyjnym zarządem ponad 800 różnych kultur, każda z własnym językiem. Parki i obszary chronione, znane w znacznej części świata, po prostu nie są tu możliwe. Nie ma silnego rządu centralnego do ich tworzenia lub zarządzania. Nie ma sposobu, aby regulować polowanie poprzez ustawodawstwo i jego egzekwowanie.

Duże międzynarodowe organizacje ochrony przyrody i agencje zainwestowały dziesiątki milionów dolarów w ochronę przyrody w Nowej Gwinei w ciągu ostatnich dwóch dekad. I nie ma prawie nic do pokazania za te wszystkie wydatki. Wiele tradycyjnych strategii, których używają konserwatorzy na całym świecie, zostało wypróbowanych i ( drogie ) okazały się, nie skuteczne w Nowej Gwinei.

Ale mogą istnieć nowe podejścia i programy wychowawcze, które mogą działać tam, gdzie inni zawiedli. Opiang skutecznie współpracował z właścicielami gruntów z Pawai i założył obszar ochrony Prakolczatki w większym obszarze kraterów górskich Crater Mountain. Właściciele gruntów dobrowolnie zgodzili się, aby tam nie polować. W rezultacie, Opiang wierzy, że rzadkie zwierzęta mają co najmniej podwojenie liczebności w tym obszarze i stają się znacznie łatwiejsze do znalezienia dla badań.


Zaglossus bruijnii 

W pobliżu, obszar ochrony Hogave został odłożony jako strefa bez polowania przez jednego wizjonerskiego wodza plemiennego ponad 30 lat temu. Gdzie indziej w Papui-Nowej Gwinei, grupy konserwatorskie, takie jak Tenkile Conservation Alliance i Tree Conservation Project, przyłączyły się do krajowych i międzynarodowych działaczy na rzecz ochrony przyrody, zaangażowanych właścicieli ziemskich i głównych darczyńców z zagranicy, aby ustanowić lokalne programy zarządzania dziką przyrodą. Mądra i skromna inwestycja społeczności międzynarodowej, powiązana z lokalnymi inicjatywami, zdaje się przynosić dobre wyniki dla zachowania różnorodności biologicznej Papua-Nowa Gwinea i prakolczatek.

Prakolczatki mogą nam wiele powiedzieć o ewolucji ssaków. Gatunek musi być zachowany ze względów naukowych i etycznych, a jego wyróżniający się genom powinien uczynić go najwyższym międzynarodowym priorytetem w zakresie ochrony. Mimo to, prakolczatki należą do kultur i użytkowników zasobów Nowej Gwinei, których członkowie mogą na nie swobodnie polować i je zjadać.

Te łagodne stwory nocne cicho chodzą i grzebią w dnie lasu deszczowego od tysiącleci. Przeżyły już jedno wielkie masowe wymarcie - uderzenie meteorytu, który wyeliminował dinozaury 65 milionów lat temu. Teraz, gdy ich liczba znacznie się zmniejsza, zamieszkują ostatnią twierdzę w Nowej Gwinei. Wraz z ostatnim masowym wymarciem, są one redukowane do jeszcze mniejszych schronień w najbardziej odizolowanych i odpornych częściach wyspy.

Naukowcy zajmujący się ochroną, tacy jak Aplin i Opiang, uważają, że te prymitywne ssaki znoszące jaja mogą przetrwać z naszą pomocą i kontynuować dalsze miliony lat, dzieląc planetę z ich nowszymi i, co być może, mądrzejszymi kuzynami ssaków.

Andrew L. Mack jest autorem książki "Searching for Pekpek: Cassowaries and Conservation in New Guinea Rainforest", która bardziej szczegółowo omawia te i inne kwestie związane z ochroną.

Odnośniki :
Baillie, J.E.M., S.T. Turvey and C. Waterman. ( 2009 ). Survival of Attenborough’s long-beaked echidna Zaglossus attenboroughi in New Guinea. Oryx 43: 146-148.

Flannery, T. F. and C. P. Groves ( 1998 ). A revision of the genus Zaglossus (Monotremata, Tachyglossidae), with description of new species and subspecies. Mammalia 62: 367-396.

Mack, A.L. and C.P. West. ( 2005 ). Ten thousand tonnes of small animals: wildlife use in Papua New Guinea, a vital resource in need of management. Resource Management in Asia-Pacific Working Paper No. 61.

Opiang, M. D. Home ranges, movement and den use in Long-beaked Echidnas, Zaglossus bartoni, from Papua New Guinea. Journal of Mammalogy 90: 340-346.

Mongabay Series: Almost Famous Animals
autorstwa Andrew L. Mack w dniu 26 października 2015 r


























Opracowano na podstawie artykułu ze strony Mongabay.com
tłumaczenie własne
Ryciny i zdjęcia zamieszczono w celach dydaktycznych, informacyjnych i szkoleniowych.










KRS 0000069730